OŚWIADCZENIE

W odpowiedzi na pomówienia Pana Aleksandra Mila informuję, że w związku z naruszeniami warunków umowy nie otrzymał zapłaty za 3 tygodnie pracy w listopadzie i 2 dni w grudniu 2021r. poprzez zastosowanie kary umownej wyłącznie ze swojej winy.

Sytuacja ta jest spowodowana porzuceniem przez Pana Aleksandra Mila obowiązków przewidzianych w wynegocjowanej i zawartej przez Niego umowie zlecenia.
Jakiekolwiek tłumaczenie Pana Mila, że umowa jest skonstruowana w sposób podstępny jest wątpliwe z tego chociażby względu, że jest to nasza standardowa umowa (załącznik po lewej stronie PDF), siostra Pana Aleksandra Mila jest radcą prawnym i jego obecnym pełnomocnikiem, a co więcej Pan Mila negocjował treść zawieranej umowy i proponowane zmiany zostały uwzględnione w całości. 

Jedną z negocjowanych zmian była prośba Pana Mila o usunięciu zapisu dotyczącego spóźnień. Ta zmiana została zaakceptowana i poskutkowało to notorycznymi spóźnieniami Pana Mila, które wpływały na to, że w momencie otwarcia kawiarni wyroby cukiernicze nie były przygotowane na czas.

Wszyscy współpracownicy (Pracownicy i Zleceniobiorcy), Dostawcy i Partnerzy Biznesowi zawsze terminowo otrzymywali i będą otrzymywali płatności zgodnie z łączącymi nas umowami i warunkami handlowymi.

W relacjach firmowych dochodzi do różnych sytuacji i napięć jednak jeśli już zaistnieją to są one rozwiązywane w sposób, który w najgorszym znaczeniu można opisać jako neutralny dla oby stron. W tym przypadku tak się jednak nie stało.

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej na stanowisko samodzielnego cukiernika, Pan Mila zrobił ogromne wrażenie mówiąc, iż w poprzednim miejscu pracy zarządzał 12 osobami, jest odpowiedzialny za dostawy, zakupy, receptury, znakowanie otwarcia lub wytworzenia produktów, ewidencję kosztów i prowadzenie całej pracowni cukierniczej. Dodatkowo przekazał, że zarabia za mało i pracuje po 200-220 godzin miesięcznie. Jako jedyny kandydat na cukiernika, z poprzedniego miejsca pracy, przyniósł zrobiony przez siebie chleb i rogala z białym makiem. Obie rzeczy były bardzo dobre i to zaważyło na złożeniu propozycji podjęcia współpracy. Jak się okazało, z późniejszej relacji Pana Mila, z poprzedniego miejsca pracy odszedł skonfliktowany.

Nawiązana współpraca wiązała się z zawarciem umowy zlecenia z możliwością zawarcia umowy o pracę (z czego Pan Mila nie chciał skorzystać, tłumacząc że woli wyższe zarobki, ale prosi o dodatkowe ubezpieczenie na co wyraziłem zgodę), wymiarem czasu pracy 160-180 godzin miesięcznie, dwoma dniami wolnymi w tygodniu oraz wynagrodzeniem, które miało odpowiadać deklarowanym umiejętnością Pana Mila.

Jednym z zaskoczeń był fakt, że Pan Mila nie chciał rozpocząć współpracy od 01.11.2021r. przygotowując klasyczną ofertę tj. serniki, tarty, ciasta, ptysie, eklery lub monoporcje, a chciał rozpocząć od 7.11.2021r. wytwarzając tylko rogale na czas obchodów dnia Św. Marcina, na co wyraziłem zgodę zupełnie nieświadomy dalszych konsekwencji. W kontekście całości wydarzeń wskazuje to tylko na to, iż Pan Mila wprowadził w błąd co do posiadanych przez siebie umiejętności.

Czas współpracy podczas obchodów dnia Św. Marcina tj. od 7.11. do 14.11.2021r., polegający na wypieku rogali z białym makiem przebiegał bardzo dobrze - przynajmniej według mojej oceny, z zastrzeżeniem, iż Pan Mila nie wskazał ilości zużytych składników co skutkowało brakiem możliwości oceny rentowności tego przedsięwzięcia. 

Prawdziwy problem rozpoczął się w momencie kiedy Pan Aleksander Mila miał przejść do pieczenia codziennych wypieków, które były w MIELu dostępne np.: serniki, tarty, ciasta, ptysie, eklery, monoporcje. Podczas codziennej współpracy Pan Aleksander Mila wykazywał daleko idące niedbalstwo i brak przestrzegania jakichkolwiek zasad.

Podczas współpracy Pan Mila pomimo wielu próśb nie sporządził składów oraz alergenów oferowanych produktów co uniemożliwiało jakąkolwiek weryfikację Jego pracy. Nie dość, że był to wymóg konieczny to stawiało to jeszcze w kłopotliwej sytuacji resztę Zespołu, ponieważ nie do końca wiedzieli co oferują.

Wyroby cukiernicze, które wytwarzał Pan Mila w znacznej części nie mogły zostać zaoferowane naszym Gościom z uwagi na ich kiepską jakość wykonania (zdjęcia załącznik po lewej stronie PDF) lub brak pożądanego smaku. Znaczna część serników i ciast zwykle była popękana w taki sposób, że trudno było cokolwiek z nich wykroić mimo oczekiwania Pana Mila, że reszta Zespołu coś jednak z tym zrobi. Dodatkowo Pan Mila twierdził, że to co Jemu nie wychodzi i trafia do koszta na śmieci to jest nasze ryzyko i nie ma w tym żadnej odpowiedzialności leżącej po Jego stronie. Poza krytycznymi opiniami naszych Gości, również nasi Współpracownicy wielokrotnie przekazywali Panu Mila informacje o złym smaku zrobionych przez Niego produktów.

Dodatkowy chaos wprowadzał fakt, iż Pan Mila nie potrafił ani zaplanować swojej pracy z odpowiednim wyprzedzeniem ani nawet nie był w stanie poinformować o potrzebnych mu produktach co skutkowało wysyłaniem wiadomości SMS w popołudniowej porze o potrzebnych produktach już na następny dzień, a lista i tak była przez Niego aktualizowana o poranku dnia następnego.

Finalna decyzja o wypowiedzeniu umowy zlecenia zapadła w dniu 02.12.2021r., kiedy Pan Mila miał dzień wolny, a uprzednio przygotowane na ten dzień wyroby nie spełniały chociażby minimalnych standardów. Najzwyczajniej w ten dzień nic co zostało przygotowane przez Pana Mila nie nadawało się do sprzedaży. W tym dniu, pomimo dnia wolnego, poprosiłem Pana Mila o przyjście do pracowni by w jakiś sposób uratować sytuację - niestety Pan Mila nie poczuwał się do jakiejkolwiek odpowiedzialności. Wyjątkowo, dnia następnego, miał zacząć pracę o 5:00 aby zdążyć zapewnić cokolwiek do sprzedaży tego dnia. Pan Mila przyjechał o 5:20, w związku z czym znowu nie udało mu się wyprodukować sernika bądź ciasta które mogłoby zostać zaoferowane do sprzedaży z uwagi na niską jakość wykonania.

Podczas rozmowy mającej miejsce 03 grudnia 2021r. Pan Mila przyznał się również do oszustwa przy prowadzonej przez Niego ewidencji godzin oraz do tego, że 30 listopada podczas rozmowy telefonicznej chwalił się swojemu rozmówcy tym, że oszukuje poprzez dopisywanie ilości przepracowanych godzin w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. 
Gdy chciałem wręczyć wypowiedzenie umowy z zachowaniem umownego miesięcznego okresu wypowiedzenia, Pan Mila odmówił przyjęcia pisma i porzucił swoje zobowiązania.

W dniu porzucenia swoich zobowiązań umownych tj. 03 grudnia Pan Mila zlecił prowadzenie sporu swojemu pełnomocnikowi procesowemu, jednocześnie nie zaprzestając uporczywego nękania z różnych numerów telefonu.

Z uwagi na postawę Pana Mila, która polegała na porzuceniu wykonywania umowy zlecenia, dnia 16 grudnia odstąpiłem od umowy bez zachowania okresu wypowiedzenia i również na podstawie konkretnego zapisu umownego odmówiłem wypłaty świadczenia pieniężnego wskazując, iż jest to kara umowna. Dodatkowo wskazałem, że ewentualny spór powinien zostać rozstrzygnięty w toku postępowania sądowego - w szczególności, że Pan Mila nie zaproponował ugodowego zakończenia sprawy poczuwając się do jakiejkolwiek odpowiedzialności i był już reprezentowany przez pełnomocnika.

Podejmowanie działań mających na celu naruszenie dobrego imienia, w szczególności poprzez zamieszczanie negatywnych ocen nie tylko wpływa na nas ale i również na pozostałą część uczciwie pracującego Zespołu, który każdego dnia wkłada sporo wysiłku w tworzenie kawiarni.

Odnosząc się do rzekomego obrażania i wrzasków na pracowników to są to sytuacje absurdalne, które nigdy nie miały i nigdy nie będą miały miejsca. Komunikacja zawsze jest prowadzona w taki sposób aby nie naruszyć niczyjej godności.

Tam gdzie trzeba przeprosić to przepraszam jednak sytuacja, w której Pan Mila groźbą, stalkingiem, szantażem i zamieszczaniem negatywnych ocen chce doprowadzić do wymuszenia zasługuje na stanowczą reakcję i sprzeciw. Każdy ma prawo do otrzymania zapłaty za wykonaną pracę, a moim obowiązkiem jest taką zapłatę uiścić, jednak zleceniobiorca - cukiernik to osoba profesjonalnie zajmująca się danymi czynnościami i tak ja ja mam pewne zobowiązania tak i Pan Mila miał konkretne obowiązki polegające na zachowaniu okresu wypowiedzenia oraz dostarczaniu oczekiwanych produktów. Gdyby Pan Mila nie porzucił wykonywanej pracy, a ustalił chociażby skrócenie okresu wypowiedzenia i go dotrzymał bądź poczuwał się do jakiejkolwiek odpowiedzialności za sytuacje mające miejsce po 14 listopada, to pewnie dzisiaj nie musiałbym publikować tego oświadczenia.

Nigdy moją intencją nie było i nigdy nie będzie osiągnięcie korzyści majątkowej poprzez niewypłacanie należnego świadczenia wynikającego z zawartej umowy. MIEL działa od trzech lat i jest naszą odskocznią od codziennej pracy zawodowej, tworzony jest nie z uwagi na nasz prywatny zysk, tylko jako miejsce dla lokalnej społeczności z którego nie czerpiemy korzyści majątkowej.

Postanowiłem również udostępnić treść prowadzonej korespondencji tak by każda zainteresowana osoba mogła wyrobić własne zdanie na temat wszystkich okoliczności sprawy. Skan korespondencji oraz wykonane zdjęcia niektórych produktów wytworzonych przez Pana Mila podczas wykonywania umowy zlecenia, dostępne są po kliknięciu w ikonę PDF.

Mateusz i Magda